Dla pani Justyny, a właściwie dla Jej milusińskich gości weselnych, powstała taka wesoła nierozgarnięta gromadka:
Misie mają do spełnienia ważną misję: początkowo wcielą się w role winietek, które wskażą dzieciom ich miejsca przy stole, a później, jako broszki, powędrują na ubranka maluchów i pomogą im przełamać lody :)
znowu karuzela. i misie
tym razem mały problem z mocowaniem, na kółkach tak szalały, że zaplątywały się sznurki, a na krzyżaku trudno było odczytać imię. najlepsze okazały się 3 listewki.
mam nadzieję, że ci nowi koledzy spodobają się Konradowi :)
niedługo coś bardziej świątecznego :)
a już w najbliższą sobotę zapraszam na mini warsztaty do